top of page
Szukaj

Co czujesz w Twoim sercu?

  • 6 dni temu
  • 2 minut(y) czytania

Nasze serce to o wiele więcej niż tylko mięsień.

To generator Twojej esencji, która idzie w świat i wraca do Ciebie w postaci doświadczeń.


To właśnie ta siła napędowa sprawia, że Twoja myśl, uczucie i energia wyruszają daleko, dotykają przestrzeni większej niż to, co znasz, a potem wracają do Ciebie jako odpowiedź, synchroniczność, zmiana, spotkanie.


Uczucia są setki razy silniejsze niż myśli, gdy chodzi o przekuwanie ich w rzeczywistość. I dlatego, jeśli naprawdę chcesz zacząć żyć swoim życiem, serce jest pierwszym miejscem, do którego warto zaglądać.


Myśli są jak zapukanie do bram Wszechświata. Wskazują kierunek, intencję, powód, dla którego w ogóle tam jesteś. Ale kiedy drzwi się otwierają, to serce prowadzi dalszą rozmowę. I jeśli to, co nosisz w sercu, jest dla Ciebie dobre, wtedy uruchamia się siła, która potrafi rozpocząć lawinę zmian. Czasem subtelną. Czasem bardzo konkretną. Zawsze zaskakująco szybką.


Tylko pytanie brzmi: co tak naprawdę czujesz w swoim sercu?


Kiedy ostatni raz tam zajrzałaś?


A kiedy po zajrzeniu zostałaś na dłużej, żeby naprawdę się tam zadomowić, zamiast tylko zerknąć i uciec z powrotem do głowy?


Serce działa jak uderzenie dzwonu. Za każdym razem, gdy wybija swój rytm, generuje falę energii, która wyrusza w drogę. Ale po drodze ma jeden ważny przystanek: Twoje pole energetyczne. Ta fala niesie przekaz serca, a jednocześnie zbiera po drodze przekaz z Twojego pola. Dlatego spójność jest wszystkim. Gdy Twoje myśli są spójne z tym, co czujesz, i gdy to, co czujesz, jest spójne z Twoim działaniem, wtedy komunikat, który wysyłasz w świat, ma moc, której nie da się podrobić.


A co, jeśli jeszcze potrzebujesz popracować nad przekazem i nad spójnością każdego z jego elementów?


I tu zaczyna się piękna część. Bo za każdym razem, gdy robisz rytuał, gdy wprowadzasz zmianę w sobie, nawet najmniejszą, uruchamiasz reakcję łańcuchową. Pytanie nie brzmi, czy to działa. Pytanie brzmi: ile z tej zmiany Twoje ciało jest gotowe przyjąć, utrzymać i zmaterializować.


Każdy ruch energetyczny, emocjonalny i fizyczny to akcja, która wywołuje reakcję. Każda reakcja staje się kolejną akcją. I w pewnym momencie fale zaczynają wracać do Ciebie. Wtedy Twoje ciało ma zadanie: przyjąć to wszystko i zaktualizować Twoją rzeczywistość, tak żebyś mogła w niej bezpiecznie stać, oddychać i iść dalej.


Jeśli jesteś gotowa na zmianę i naprawdę zaopiekowałaś się swoim ciałem, efekty potrafią pojawić się niemal od razu. Czasem jedna mała decyzja w diecie, na przykład odstawienie składnika, który Cię obciąża zamiast odżywiać, potrafi wielokrotnie przyspieszyć to, jak szybko zaczynasz czuć rezultaty swojej pracy.


Dla przykładu alkohol potrafi rozszczelniać energię, osłabiać pole, rozmywać intuicję. W takiej kondycji łatwiej jest tracić własną moc, a trudniej utrzymać granice. Kiedy przestajesz go pić, regeneracja często nabiera tempa nie tylko dlatego, że ciało wraca do równowagi, ale też dlatego, że wraca jasność. A jasność to przewodnictwo. To moment, w którym znowu wiesz, co jest Twoje, co Ci służy, a co Cię odcina od siebie.


I właśnie w tym miejscu wchodzę ja, jako męska, stabilna obecność: nie po to, żeby Cię naprawiać, tylko żeby Cię prowadzić z powrotem do Ciebie. Do serca, do ciała, do spójności. Do tej sensualnej kobiety, która nie musi udowadniać, że jest silna, bo ona po prostu jest.


Czy to już ten moment w Twoim życiu, żeby zacząć świadomie doświadczać pełnej obfitości swojego najlepszego życia?

 
 
 

Komentarze


bottom of page