top of page
Szukaj

Dobro zawsze wraca, zła energia również.

  • 6 sty
  • 1 minut(y) czytania

Pamiętasz przykazanie:

„Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”?


Zawiera ono znacznie więcej prawdy, niż mogło się wcześniej wydawać.


Wszystko, co kierujesz do świata i do innych ludzi, w istocie kierujesz do siebie. Każde słowo, każda myśl, każda emocja wypływa z tego, co nosisz w swoim wnętrzu. Jest odbiciem relacji, jaką masz sama ze sobą.


Gdy patrzysz na drugą osobę przez pryzmat krytyki i widzisz głównie jej wady, to nie jest opowieść o niej. To informacja o tym, jak surowa potrafisz być wobec siebie.


Gdy natomiast spoglądasz na kogoś z czułością, cierpliwością i empatią, dokładnie w taki sposób odnosisz się również do siebie, nawet jeśli nie zawsze jesteś tego świadoma.


Świat jest lustrem. Każda relacja, każda sytuacja i każdy człowiek pokazują Ci fragment Twojego wnętrza, który domaga się zobaczenia.


Jeśli uświadomisz sobie, że to, co wysyłasz do drugiego człowieka, zawsze do Ciebie wraca, pojawia się ważne pytanie. Jak wybierzesz następnym razem, gdy poczujesz impuls, by ocenić, skrytykować lub się zamknąć?


Zatrzymywanie napięcia w sobie nie przynosi ulgi. Ono narasta. Natomiast kiedy kierujesz uwagę do tego, co się w Tobie porusza, dajesz temu przestrzeń i pozwalasz sobie to poczuć, odkrywasz coś istotnego. To nie wróg. To informacja. Głos, który chciał zostać zauważony i usłyszany.


Twoje ciało rozmawia z Tobą nieustannie. Delikatnie, a czasem bardzo wyraźnie pokazuje Ci, co jest dla Ciebie prawdziwie ważne i gdzie potrzebujesz więcej troski, bezpieczeństwa i miłości.


Jak często pozwalasz sobie naprawdę się zatrzymać i posłuchać tego, co mówi do Ciebie Twoje ciało?


 
 
 

Komentarze


bottom of page